12.03.2011

Senatorska 11 - Pałac Małachowskich

Historia tego miejsca sięga do XVII w. Stał tu wtedy dwór niejakich Grzybowskich, odkupiony wraz z posesją w 1731 r. przez Jozefa Benedykta Loupia, burmistrza starej Warszawy. Na miejscu rozebranych ruin dworu wystawił on pałac, który w 1750 r. odsprzedał kanclerzowi wielkiemu koronnemu Janowi Małachowskiemu. Na jego polecenie pałac został przebudowany i rozbudowany najprawdopodobniej przez Jakuba Fontanę. Późnobarokowy pałac otrzymał dwupiętrowy korpus główny z czterospadowym dachem. Skierowany frontem ku Krakowskiemu Przedmieściu miał po bokach dwa skrzydła łączące się z korpusem głównym i okazałą bramą wiodącą na dziedziniec. Elewacja frontowa otrzymała w ryzalicie balkoniki z kratami i rzeźbiarską attykę.

Po śmierci kanclerza pałac odziedziczył jego syn Mikołaj, który w 1784 r. odprzedał całą posesję spółce handlowej Bracia Roesler i Hurtig. Wkrótce nastąpiły tu zasadnicze zmiany. Na miejscu bramy wjazdowej spółka postanowiła wznieść dużą kamienicę i połączyć ją dwiema nowymi oficynami z pałacem, burząc jego skrzydła boczne. Dom handlowy spółki był jednym z pierwszych w Warszawie sklepów z witrynami sklepowymi. Projekty zmian opracował Szymon Bogumił Zug, a zrealizowano je w 1785 r. Czteropiętrowa, klasycystyczna kamienica połączona została z pałacem w jedna całość. Zapoczątkowało to czynszowy charakter obiektu, który w ciągu XIX w. kilkakrotnie zmieniał właścicieli. Kolejne zmiany w architekturze miały miejsce w 1888 r. W związku z przebiciem ul. Miodowej do Krakowskiego Przedmieścia kamienica, oficyna południowa i pałac otrzymały elewacje boczne. W 1913 r. odnowiono pałac i kamienicę. W latach 1915-27 miała tu siedzibę szkoła Nauk Politycznych. Mieściły się tu również różne instytucje i sklepy w parterze.

Zniszczony w latach II wojny światowej pałac został odbudowany w latach 1947-48 według projektu Zygmunta Stępińskiego. Aby odsłonić główną elewację zrezygnowano z odbudowy oficyny południowej. Budowli przywrócono XVII-wieczny wygląd. Pałac jest dziś siedzibą Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.





2 komentarze:

  1. Proponuję przenieść tam siedzibę MPO, może by to ktoś doczyścił. I te wklejki w oknach na parterze - AAAAAAAAAAAAAA!!!

    A tak w ogóle to proszę o częstsze wpisy. Hehe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząć na ulice warszawskie to i MPO nie pomoże. A teraz panie kochany będzie częściej:)

    OdpowiedzUsuń