26.04.2011

Plac Saski - Sobór Aleksandra Newskiego

Mało kto przechodząc obok Grobu Nieznanego Żołnierza zdaje sobie sprawę, że ten grób powstał przed II wojną światową. Mało kto wie, że w tym miejscu wznosił się potężny Pałac Saski a ten malutki fragment kolumnady to jedyna po nim pozostałość. Jeszcze mniej osób wie, że kilkanaście metrów dalej stała cerkiew...

W 1815 roku Warszawa zgodnie z postanowieniami kongresu wiedeńskiego znalazła się pod władzą dynastii Romanowów jako stolica autonomicznego Królestwa Polskiego. W XIX wieku stała się jednym z największych miast Rosji i ważnym ośrodkiem administracyjnym na zachodniej granicy imperium. Do Warszawy przyjechało wielu urzędników rosyjskich wraz z rodzinami, w mieście stacjonował garnizon wojskowy systematycznie powiększany. Po powstaniu styczniowym, którego klęska przyniosła ze sobą niemal całkowitą unifikację Królestwa z Rosją, w 1879 roku, władze carskie podjęły decyzję o przekształceniu Warszawy w twierdzę, co wiązało się z budową nowych fortyfikacji i zwiększeniem liczebności stacjonującej załogi. O rozbudowie Warszawy decydowali zarządzający miastem rosyjscy urzędnicy cywilni i wojskowi. W latach 90. XIX wieku na potrzeby przebywających w mieście Rosjan wybudowano prawie 20 prawosławnych cerkwi, służących przede wszystkim wojsku.

Duchowym życiem wojskowych oraz cywilnej, prawosławnej części ludności Warszawy bardzo żywo zainteresował się bohater wojen bałkańskich, generał gubernator Josif Władimirowicz Hurko. Oprócz swojej wojennej działalności znany był również z zapału do rusyfikacji. W podstawówce każdy może się dowiedzieć na polskim i historii, że rusyfikacja to był zakaz mówienia i pisania po polsku, zastępowanie polskich nazw rosyjskimi, rosyjskie wojsko w Polsce (w XX wieku był mały replay) i tym podobne. Do tego żeby już było całkiem po bandzie kościoły katolickie były przebudowywane na prawosławne cerkwie. W ten sposób został przemodelowany kościół pijarów przy ulicy Długiej (czyli dzisiejsza Katedra Polowa Wojska Polskiego). Wracając do pomysłów generała Hurko to wyliczył sobie, że prawosławne cerkwie Warszawy nie mieszczą wszystkich wiernych. A w zasadzie mieszczą tylko 10% z 42000 prawosławnych. I tak w 1893 roku został utworzony specjalny komitet zajmujący się budową cerkwi. Na jego czele stanął jak nietrudno zgadnąć Hurko. Na konkurs na projekt soboru swoje prace nadesłali architekci G. Czagin, G. Kotow, A. Pomierancew, A. Prachow, M. Prieobrażenskij oraz Leontij Benois. 13 stycznia sam car Aleksander III wybrał projekt Benoita.

Miejsce budowy wcale nie było przypadkowe. Wzniesienie jej w centralnym miejscu Warszawy miało podkreślać rosyjskie panowanie na ziemiach polskich. Dla świątyni wyznaczono miejsce, gdzie znajdował się od 1841 pomnik polskich oficerów zabitych w czasie Nocy Listopadowej za odmowę przyłączenia się do zbrojnej walki o niepodległość. W momencie rozpoczęcia prac nad soborem obelisk ten został przeniesiony na Plac Zielony. Miejsce pod budowę soboru zostało poświęcone 2 czerwca 1894 przez arcybiskupa chełmskiego i warszawskiego Flawiana, natomiast kamień węgielny położono 30 sierpnia 1894 tego samego roku, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Aleksandra Newskiego, wybranego na patrona cerkwi. Na Placu Saskim wystawiono tymczasową kaplicę św. Aleksandra Newskiego. Razem ze świątynią zaczęła się budowa siedemdziesięciometrowej dzwonnicy, która stała się drugą najwyższą po kościele św. Floriana na Pradze budowlą warszawską.

Styl w jakim wzniesiono sobór św. Aleksandra Newskiego określa się dziś jako eklektyczny. Architekt nawiązał w swym projekcie do XII-wiecznej architektury staroruskiej z kręgu włodzimiersko-suzdalskiego nadając jej współczesny, monumentalny wymiar i charakter. Zapożyczeniem form włodzimiersko-suzdalskich było wysokie, trójapsydialne zakończenie części wschodniej, duże arkady, opracowanie elewacji bębnów i ornamentalna dekoracja wokół okien partii środkowej świątyni. Z powodu kryzysu ekonomicznego, jaki miał miejsce w Rosji przełomu XIX i XX wieku, prace budowlane przedłużyły się do 18 lat. Wpływ na ten fakt miał również wyższy niż przewidywany koszt inwestycji. Podczas gdy inicjatorzy budowy soboru przewidywali wydanie 900 tys. rubli, budowa pochłonęła ostatecznie 3 mln 87 tys. Rubli. Znaczna część środków pochodziła z kasy państwowej Imperium Rosyjskiego. Od 1893 budżet państwa przeznaczał 50 tys. rubli rocznie na warszawski sobór, zaś od 1902, w związku z apelami członków rządu i kolejnych generał-gubernatorów Warszawy, 350 tys. rubli. W 1900 zostały zakończone prace nad główną bryłą soboru i dzwonnicy i przystąpiono do drugiego etapu robót - dekoracji wnętrza. Na jego głównej kopule umieszczono krzyż łaciński. Wystrój wnętrza był sprawą prestiżową, stąd postarano się by artystycznie stał on na najwyższym poziomie. Całość miała pokrywać olejna dekoracja malarska i mozaikowa. Tą ostatnią techniką posłużyć się miano wyłącznie w najbardziej reprezentacyjnych i ważnych miejscach - apsydzie i filarach. W 1900 roku powołano osobną komisję artystyczną, której zadaniem było opracowanie programu ikonograficznego i dekoracji malarskiej wznoszonej świątyni. Autorem podporządkowanego ściśle wymogom teologicznym programu był N. M. Pokrowskij, dyrektor Instytutu Archeologii w Petersburgu. Do pomocy przydzielono mu także rzeszę innych, wybitnych artystów rosyjskich. Do realizacji dekoracji wnętrza przystąpiono w 1903 roku, gdy dostatecznie wyschły ściany i tynki wznoszonej światyni. Kartony do trzech monumentalnych mozaik, jakie miały znaleźć się w  środkowym ołtarzu wykonał artysta Wiktor Wasniecow. Nikołaj N. Charłamow odpowiedzialny był m.in. za wykonanie olejnego malowidła w centralnej kopule światyni, przedstawiającego Chrystusa Pantokratora. Artysta ten wykonał także miedziane ikony do trzech ikonostasów według projektu Leontija N. Benois. Główny, środkowy ołtarz poświęcono zgodnie z wezwaniem św. Aleksandrowi Newskiemu. Dekoracja zewnętrzna ograniczała się do wyłożonych mozaiką tympanonów w portalach. W fasadzie zachodniej były to przedstawienia Chrystusa tronującego (środkowy), Matki Boskiej w otoczeniu aniołów (lewy) i Soboru Archistratega Michała (prawy). Portal południowy ozdobiła kompozycja przedstawiająca Chwałę św. Aleksandra Newskiego zaś północny, Deisis wg projektu N. Koszelewa. Co ważne, do dziś zachowało się wiele fragmentów owych mozaik.

Ceremonia poświęcenia soboru miała miejsce 20 maja 1912. Udział w niej wziął warszawski generał-gubernator Georgij Skałon, metropolita kijowski i halicki Flawian (Horodecki) oraz oberprokutator Świętego Synodu W. Sabler. Zaproszony na uroczystość car Mikołaj II Romanow ograniczył się do przysłania telegramu gratulacyjnego. Jak wiadomo miał wtedy bolszewików na głowie i nie bardzo chciał się ruszać z Petersburga. Największą uroczystością, jaka miała w nim miejsce w tym okresie, były obchody 300 lat panowania Romanowów w Rosji w dniu 21 lutego 1913. 28 lipca 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Rok później, w sierpniu 1915 roku Rosjanie wycofali się w Warszawy do której wkroczyły pułki niemieckie. Podczas okupacji w latach 1915-1918, świątynia stała się kościołem garnizonowym wojska niemieckiego pw. św. Henryka II. Miedziany dach został wtedy zdjęty z powodu wojennego zapotrzebowania na ten metal. Przyczyniło się to do niszczenia budynku z powodu opadów. Niemcy poczynili także pewne zmiany mające przygotować kościół dla ich potrzeb, jak dodanie organów i krzeseł, których w cerkwiach nie spotyka się. Pierwsza msza według obrządku katolickiego została odprawiona 25.02.1916, natomiast według obrządku luterańskiego – 5.03.1916 roku.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku los soboru był przez wiele lat przedmiotem ożywionej dyskusji. Przez mieszkańców Warszawy widziany był jako symbol rosyjskiej dominacji i z tego powodu był bardzo nielubiany. Niektórzy uważali go za wspaniałe dzieło architektury, podczas gdy wydział sztuki uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie uznał go za mało wartościowy artystycznie. Były propozycje przebudowy soboru na kościół katolicki. Inną propozycją, zgłoszoną przez Stefana Żeromskiego, było umieszczenie w budynku soboru muzeum martyrologii narodu polskiego (Żeromski walczył także, gdy rozbiórka już była postanowiona, o zabezpieczenie fresków Wasniecowa). Przeciwnicy soboru argumentowali pragmatycznie – wskazując na zajmowanie przez wybudowany niedawno (1912 r.) sobór jednego z głównych placów Warszawy twierdzili, że nie jest to dzieło sztuki dość dobre, aby je tam zachowywać, w szczególności kiedy z miasta wyjechała większość jego prawosławnych mieszkańców. Ostatecznie, mimo kilku protestów, świątynia została rozebrana w latach 1924-1926, razem z większością cerkwi w Warszawie – pozostawiono tylko dwie: cerkiew pw. Świętej Równej Apostołom Marii Magdaleny (na warszawskiej Pradze) i cerkiew pw. św. Jana Klimaka (na Woli, w granicach cmentarza prawosławnego). Z rozbiórki uczyniono wydarzenie polityczne i narodowe. „Tygodnik Ilustrowany” wypuścił obligacje, aby "dać każdemu Polakowi szansę uczestniczenia w rozbiórce". Papiery były zabezpieczone wartością materiałów odzyskanych z budynku. Sama rozbiórka była dość skomplikowana i wymagała prawie 15 tys. kontrolowanych wybuchów. Większość wysokiej jakości marmuru posłużyło jako ozdoba wielu warszawskich gmachów. Sześć kolumn wykorzystano do budowy baldachimu nad zejściem do krypt królewskich na Wawelu. Mozaiki zostały delikatnie zdemontowane i część z nich trafiła do soboru w Baranowiczach.


Zdjęcie lotnicze okolic Placu Saskiego, ok. 1916


Projekt zachodniej fasady

1913


Sobór jako kościół garnizonowy, 1916

Widok z jednej z wież soboru w stronę Starego Mista

Mała galeria zdjęć przedstawiająca rozbiórkę świątyni...




... i stan obecny Placu Saskiego w miejscu gdzie stał Sobór.

4 komentarze:

  1. Z jednej strony wiadomo, że ciekawie wyglądałaby dziś Warszawa z soborem na środku jednego z głównych placów. Z drugiej trudno się dziwić, że soboru niet.

    Przy okazji ciekaw jestem, czy cokolwiek zachowało się do czasów obecnych z tych recyklingowanych resztek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolumny są na Wawelu, podłoga jest w jednym z Kościołów.. tyle tylko wiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak... Dziękujemy ci drogi anonimowy ale tego też można się dowiedzieć z dwóch ostatnich ostatnich zdań tekstu.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Jak wiadomo miał wtedy bolszewików na głowie i nie bardzo chciał się ruszać z Petersburga." - no nie, co to, to nie :D Po prostu, nie rozmieniał się na drobne :)

    No i pozostało nie dwie cerkwi, lecz co najmniej 4: oprócz tych dwóch jedna na Szwoleżerów, druga na Saskiej Kępie w budynku seminarium.

    OdpowiedzUsuń