18.12.2011

Ossolińskich 8 - Petersburskie Towarzystwo Ubezpieczeń

Do połowy XIX wieku w miejscu które nas dziś interesuje znajdował się ogród należący do znanego przedsiębiorcy Piotra Steinkellera, zamieszkałego przy ulicy Trębackiej 11. Po bankructwie i śmierci przedsiębiorcy działka została sprzedana, a jej część od strony Czystej rozparcelowany. W ciągu kilku lat stanęły tu trzy kamienice po północnej stronie Czystej i dwie przy Wierzbowej. Kamienica na Czystej 6 powstała jeszcze przed 1860 rokiem zgodnie z projektem Ludwika Żychlińskiego i zajęła charakterystyczną, trójkątną, narożną działkę zamykając pierzeję placu Saskiego.

Dom był trzypiętrowy budynek a jego fasada była potrójnie załamana. Dla zniwelowania tego wrażenia architekt zaprojektował pośrodku szeroki ryzalit zwieńczony trójkątnym frontonem. Boczne skrzydła fasady odchylone były od niego pod niewielkim kątem. Pole frontonu wypełniono sztukaterią, a ponad pilastrami ujmującymi środkową część ryzalitu ustawiono wazy.

W głębi posesji uruchomiono drukarnię Karola Kucza. Natomiast w samym budynku mieściła się redakcja założonego przez Kucza w 1865 roku "Kuriera Codziennego". Po śmierci Kucza, w 1882 roku, gazetę nabyli Orgelbrandowie, a w latach 1887 - 96 wydawcą była firma Gebethner i Wolff, później zaś S. Libicki. Dziennik ukazywał się do 1905 roku, kiedy to zamknęły go władze carskie w odwecie za opublikowanie rewolucyjnej odezwy "Do ludu". W latach 1865-75 na parterze kamienicy, z lewej strony bramy mieściła się jedna z największych i najbardziej wytwornych ówcześnie cukierni warszawskich Tomasza Czajkowskiego. W 1893 roku kamienicę przebudowano dla Mendelsohna - jednego z kolejnych właścicieli według projektu Adama Oczkowskiego. Przebudowa nie zmieniła jednak fasady budynku. Przekształcono wówczas wnętrza i wymurowano nowe oficyny. Przypuszczalnie niedługo po dokonaniu rozbudowy w kamienicy rozlokowały się biura warszawskiego oddziału Petersburskiego Towarzystwa Ubezpieczeń, założonego w 1858 roku, a w Królestwie Polskim działającego od roku 1867. Filią zarządzał inż. T. Martynowski. Było to jedno z największych ówczesnych towarzystw asekuracyjnych działających w Warszawie o kapitale zakładowym sięgającym astronomicznej sumy trzech milionów rubli. Roczny obrót wynosił ponad 12,5 miliona rubli. W biurach Towarzystwa można było ubezpieczyć się od pożaru, śmieci, nieszczęśliwych wypadków. Oferowano też inne, bardziej specjalistyczne rodzaje ubezpieczenia. Między innymi tak zwane mieszane, transportowe czy posagowe. Pomimo to przed 1914 rokiem z usług towarzystw asekuracyjnych korzystali w Polsce stosunkowo nieliczni. Na łamach "Świata" z 1908 roku ubolewano: "Za granicą ubezpieczony jest każdy bez wyjątku, u nas jedynie lepiej uświadomione warstwy i więcej oświeceni ludzie umieją korzystać z dobrodziejstw asekuracyi". Biura Towarzystwa zajmowały przypuszczalnie całe pierwsze piętro kamienicy, zapewne część oficyn i lokal po cukierni Czajkowskiego. Pewne pojęcie o charakterze pomieszczeń biurowych daje zdjęcie zamieszczone na łamach "Świata" z 1908 roku. Pokoje mieściły się w amfiladzie, miały ozdobione sztukateriami sufity i kaflowe piece w narożach. Ściany oklejono tapetami w pionowe paski, z sufitów zwisały lampy gazowe, a jedyne umeblowanie stanowiły solidne szafy biurowe oraz masywne stoły z dość niewygodnymi krzesłami dla urzędników.

Z pomieszczeniami Towarzystwa przez wiele lat sąsiadowały biura Domu Bankowego Bronisława Popławskiego, "Chrześcijański magazyn mód" pani Marczewskiej a po lewej stronie bramy mieściła się też kwiaciarnia Galińskiego.

W latach międzywojennych w kamienicy nie było już Petersburskiego Towarzystwa Ubezpieczeń. Nie działał też Dom Bankowy Popławskiego. Mieściły się tu jednak kantory innych banków oraz nowe sklepy. Między innymi kasy automatyczne National oraz sklep z wyrobami artystycznymi pod nieco dziwną nazwą Aktyram. Podobno nazwa czytana wspak była imieniem pani dobrze znanej w sferach towarzyskich Warszawy.

Na wyższych piętrach w kamienicy mieściły się mieszkania.

Przed 1939 rokiem na dachu kamienicy świeciły neony o imponujących rozmiarach. Najpierw zachwalano proszek do prania Radion, który "sam prał", później zaś, gdy budynek stał się własnością Powszechnej Kasy Oszczędności, świeciła reklama tej instytucji finansowej.

Budynek przetrwał do września 1939 roku. Zbombardowany uległ kompletnemu zniszczeniu wraz z sąsiednimi kamienicami przy Wierzbowej i Trębackiej. Jego mury rozebrano już w 1940 roku.

1913.

Lata trzydzieste XX wieku.

1938

A tu galeria zdjęć przedstawiających przedwojenną zabudowę ulicy Ossolińskich

Lata trzydzieste XX wieku

1932

1937

1937

1939

Oraz to samo miejsce już po wojnie

Pusty plac za Teatrem Wielkim - tu stały kamienice. 1964

1981. Fot. Mark Carrot

1 komentarz:

  1. Ojej, spojrzałem na zdjęcia tu i pod spodem i przez chwilę pomyślałem, że zdublował Ci się post :-)

    OdpowiedzUsuń