20.12.2011

Ulica Trębacka

Najstarsze wzmianki o okolicy dzisiejszej ulicy Trębackiej sięgają końca XIV wieku, kiedy świeżo przeniesiona z Czerska do Warszawy kapituła kolegiaty mazowieckiej otrzymała od księcia Janusza Starszego między innymi 12 ogrodów, leżących poza murami przy cegielni miejskiej. Ogrody te obejmowały pas zieleni wzdłuż starego traktu Czerskiego, później Krakowskiego Przedmieścia i obecną ulicą Trębacką do Focha. Tereny te utworzyły samodzielną jurydykę zarządzaną w imieniu kapituły przez dziekana warszawskiego, z tego powodu Dziekanką zwaną i stąd też ulicę Dziekańską mianowano. W wieku XVI stały przy Dziekańskiej domy księży, zamieszkałe przez duchowieństwo. W 1617 roku zabudowę strawił pożar ale budynki szybko zostały wyremontowane i równie szybko znowu - tym razem przez Szwedów zrównane z ziemią.

Po wojnie księża przenieśli się na Kanonie a domy i ogrody wydzierżawili mieszczanom. W XVII wieku Dziekańska zmienia nazwę na Trębalską. Dziewiętnastowieczny historyk Franciszek Maksymilian Sobieszczański wywodzi nazwę od kilku trębaczy, posiadających tutaj domy w II połowie wieku XVII. Oprócz nich znajdujemy wśród mieszkańców: malarza, piernikarza, pasztetnika, kucharza, tokarza, bednarza - wszyscy o nazwiskach na literę S: Stoiwąs, Szubej, Srebro, Sporek, tylko pan Fredro i pan Grabianka, ze szlachty się wywodzący, psuli demokratyczność Trębalskiej. Już w wieku XVII zainteresowali się tymi terenami magnaci, dopiero jednak w wieku XVIII zbudowali tu dwa pałace. Jeden powstał w miejscu dzisiejszego skrzyżowania Trębackiej z Kozią a drugi na rogu Trębackiej i późniejszej Nowosenatorskiej przy podwórzu pałacu Pociejów. W 1770 roku nazwę zmieniono na Trębacką. Wytłumaczenie jest takie iż w pałacu Wesslów który stał się Pocztą Saską wyruszały z listami karety przyozdobione we współczesne klaksony czyli trąbki. Pod koniec XVIII wieku ona jako druga po Krakowskim Przedmieściu otrzymała "tretuary" z płyt piaskowcowych.

Obok pałaców wznosiły się w czasach stanisławowskich skromne kamieniczki w ilości 10 i 4 drewniane dworki. Do nich wdziera się nowy gość wielkomiejski - nierząd. Poza tym ulica była brudna niezabrukowana, nieoświetlona, a nade wszystko wąska. Wąskość ta świadcząca o jej dawności, przypominała średniowieczne uliczki starej Warszawy: wylot Trębackiej na Krakowskie mierzył 4,5 m szerokości, a największa szerokość ulicy nie wynosiła 8 m. Nierząd panoszył się tu przez prawie 100 lat. W czasach Królestwa Kongresowego z jedenastu kawiarni przy Trębackiej - większa część miała jak najgorszą opinię. Dopiero w roku 1874 gubernator-gubernator Warszawy Paweł Ewstafijewicz Kotzebue, po przykrym spacerze, kazał lekkie damy i półdamy z Trębackiej przesiedlić na Towarową.

W 1882 roku Trębacką poszerzono. Zburzono szereg elewacji zabytkowych po stronie parzystej pomiędzy Krakowskim Przedmieściem a Nowosenatorską, potem ulica otrzymała bruk z kostki drewnianej i tramwaj - na razie konny. Na miejscu rozebranych domów powstała wegług projektu Lilpopa i Dziekońskiego kamienica Piotra Scheiblera. W 1905 roku w miejscu starych zabudowań komory konsumpcyjnej, następnie składów dekoracji Teatru Wielkiego i biblioteki teatralnej, wystawiono ogromny Dom Dochodowy Teatrów Rządowych projektu Szyllera, sięgający w głąb Wierzbowej.

20 czerwca 1908 roku na Trębacką wjechał pierwszy wóz tramwaju elektrycznego linii nr 5. Do lipca 1908 roku jeździło tutaj pięć linii tramwajowych.

We wrześniu 1939 roku spłonął Dom Dochodowy, hotel Rzymski i kamienice po stronie nieparzystej. Pozwoliło to na połączenie Trębackiej bezpośrednio z placem Piłsudskiego. Reszta ulicy spłonęła podczas powstania. Po wojnie nie odbudowano ulicy w historycznym kształcie. Do roku 1958 rozebrano wszystkie kamienice poza nr. 4 który w 1961 roku przebudowano pozbawiając jakichkolwiek detali.

W maju 1946 przeprowadzono ulicą sieć trolejbusową i linie A i B zmienione w 1948 roku na 53 i 54, zlikwidowane już w 1949 roku. W latach 1991 - 2006 przez Trębacką kursował autobus linii 106.

Po wybudowaniu budynku Metropolitan odtworzono końcowy odcinek Trębackiej, nie przywrócono mu jednak nazwy.

2 komentarze:

  1. Ostatnio nie rozdeptałem tam jednej trąby, która stała na środku chodnika i nie chciała się przesunąć, jak szedłem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Miało być że O MAŁO nie rozdeptałem. O mao. Cosięstao.

    OdpowiedzUsuń