20.01.2012

Wierzbowa 6 - Hotel Angielski

W 1648 roku na terenie gdzie dziś znajduje się "perła architektoniczna" w postaci biurowca "Metropolitan" stanął drewniany klasztor i kościółek karmelitanek bosych reguły św. Teresy. Właścicielem ziemi i fundatorem budowli był kanclerz Jerzy Ossoliński. W 1655 roku na roczne tournee do Warszawy wpadł król szwedzki Karol X Gustaw. Ponieważ wtedy Szwedzi nie byli w Polsce tak lubiani jak dziś za sprawą Sabatona i nie przyjechali się napić i pośpiewać to pół Warszawy nam spalili. Zniszczeniu uległ także wspomniany kościół i klasztor. W 1666 roku, ówczesny właściciel placu Kazimierz Kowalkowski sprzedał go biskupowi poznańskiemu Stefanowi Wierzbowskiemu. Ksiądz biskup wystawił sobie w tym miejscu murowany pałac wraz z domem dla dworzan. Pałac składał się wtedy prawdopodobnie z wyższego, piętrowego korpusu środkowego, i z dwóch niższych bocznych skrzydeł, zakończonych rodzajem pawilonów narożnych. W roku 1673 nowym właścicielem został hetman litewski Michał książę Radziwiłł. Po nim właścicielami pałacu byli kolejno Denhoffowie, Słuszkowie i Sanguszkowie. W 1750 roku pierwszy minister króla Augusta III niejaki Henryk Brühl zakupił pałac i przebudował go zgodnie z obowiązującym wtedy stylem rokoko. Osiem lat później właścicielem został jenerał artylerii litewskiej Eustachy Potocki a po nim syn Ignacy. Od Potockiego, w roku 1783, nabył ów pałac przedsiębiorca budowlany Józef Kwieciński (fundator nowej fasady kościoła św. Anny) i wynajął go kanclerzowi Jackowi Małachowskiemu, który w nim mieszkał wraz z rodziną i licznym dworem przez czas sejmu czteroletniego. Kiedy po upadku Rzeczypospolitej dostojnicy opuścili Warszawę, pałac stał się własnością bankiera Justa Schultza. W roku 1797 cukiernik Ludwik Nesti utrzymywał tam hotel pod nazwą „Hotel de Prusse". Wraz ze zmianą przeznaczenia nieruchomość pod numerem hipotecznym 613 przestała być pałacem. Zwano ją pospolicie kamienicą (dziś natomiast była by blokiem). W 1803 roku kupił ją za 139000 złotych polskich restaurator Tomasz Gąsiorowski przerobił na kamienicę dochodową i urządził w niej hotel, który nazwał Angielskim ("Hotel d'Angleterre"). W 1812 roku w pokoju numer 3 zatrzymał się niejaki Napoleon Bonaparte. Fakt ten upamiętniała wmurowana w 1937 roku tablica pamiątkowa. W latach 1839 - 1841 kamienicy przybyła facjata drugiego piętra nad środkową częścią domu, uwieńczona silnie wystającym, płaskim gzymsem. W rodzinie Gąsiorowskich Hotel Angielski pozostawał do roku 1860, ciesząc się uznaniem i powodzeniem. Następnie właścicielami hotelu byli Leon i Samuel Löwenbergowie, bankierowie Stanisław Rotwand i Hipolit Wawelberg (po jego śmierci w 1901 roku sam Rotwand). W roku 1912 Hotel Angielski i restaurację objął Józef Jordan i postanowił lokal przywrócić do dawnego życia. Całe pierwsze piętro głównego korpusu kamienicy od ulicy Wierzbowej zostało wewnątrz przebudowane a przede wszystkim poszerzone. W 1920 roku kolejnymi zarządcami hotelu została rodzina Wysakowskich i Jan Pobratyn. Prawdopodobnie zarządzali hotelem do wybuchu II wojny światowej. We wrześniu 1939 roku na hotel spadły niemieckie bomby niszcząc go niemal całkowicie. W czasie okupacji ruiny zostały rozebrane i do 2003 był to pusty plac. Wtedy to amerykańska firma Hines postawiła biurowiec żyletkowiec Metropolitan według projektu Normana Fostera. W 2006 roku granitowe płyty na elewacji budynku zastąpiono betonowymi. A w okolicach 2010 roku te betonowe zaczęły odpadać. Aż strach teraz tam przejść...

A gdyby ktoś tak zupełnym przypadkiem przeniósł się w czasie i chciałby się zatrzymać w pokoju Napoleona to niech sobie zapisze numer telefonu do hotelu: 560-33.

Lata trzydzieste XIX wieku

1937

1 komentarz:

  1. Ciekawa opowieść, ale 1950 trzeba chyba zamienić na 1750.
    Z dwojga złego wolałbym, żeby tam było pusto...

    OdpowiedzUsuń