20.12.2013

Plac Krasińskich 3 - Pałac Badenich

Budynek zaprojektował architekt rządowy Andrzej Gołoński dla radcy stanu hrabiego Ignacego Badeniego. Wcześniej znajdował się tu drewniany odwach, a gmach wchłonął południową część budynku dawnej komory celnej i zamknął jej dziedziniec. Budowa pałacu hr. Badeniego rozpoczęta została w 1837 roku a półtora roku później jesienią 1838 prace były już zakończone. "Kurier Warszawski" donosił, że budynek "jest już zamieszkały i ozdabia tameczną okolicę". Budowlę wzniesiono w stylu klasycystycznym. Elewacja od strony Placu Krasińskich miała dwadzieścia jeden osi. Po bokach elewację ujmowały dwa płytkie ryzality, pośrodku zaś wznosił się potężny portyk. Podpierało go aż sześć kolumn jońskich. Choć wysmukłe, nie zapewniały budowli lekkości. Sprawiała ona raczej wrażenie przysadzistej. Za to w tympanonie podpieranym przez kolumny widniała mocno rozbudowana płaskorzeźba ukazująca "Psyche wstępującą na Olimp". Kompozycja była dziełem cenionego wówczas rzeźbiarza warszawskiego Pawła Malińskiego.

Znakiem charakterystycznym tego pałacu było jego wkomponowanie w architekturę placu, bowiem ustawiony pod kątem odsłaniał widok na Pałac Rzeczypospolitej. Autorem projektu placu był Henryk Marconi, a budowa pałacu zbiegła się z przebudową kościoła pijarów przy Długiej na cerkiew. W tympanonie podpartym przez sześć kolumn jońskich znajdowała się płaskorzeźba przedstawiająca Psyche autorstwa rzeźbiarza Pawła Malińskiego. Mimo nieco schematycznej architektury zewnętrznej było coś, co wyróżniało gmach. Otóż nie stał on prosto wzdłuż pierzei placu, lecz pod kątem, otwierając widok od strony ulicy Długiej na plac Krasińskich i Pałac Rzeczypospolitej. To nie był przypadek, lecz element starannie zaprojektowanej przestrzeni miejskiej. W tym samym czasie gdy powstał pałac, Rosjanie przebudowali kościół przy ulicy Długiej na cerkiew. Budowa soboru wymagała stworzenia obszernego placu, na którym mogłyby odbywać się oficjalne uroczystości z udziałem cara Rosji i licznych dostojników. Zgodnie z projektem urbanistycznym Henryka Marconiego przystąpiono wówczas do tworzenia takiej przestrzeni przez poszerzenie placu Krasińskich i szersze otwarcie go na fasadę soboru oraz ulicę Długą. Badeni, wznosząc swój prywatny pałac, musiał podporządkować się założeniu urbanistycznemu wymyślonemu przez Marconiego.

W pałacu oprócz pomieszczeń zajmowanych przez hrabiego znajdowały się mieszkania do wynajęcia. W drugiej połowie XIX wieku ulokowało się tu Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, a na kursach organizowanych od 1878 artyści, malarze i rzeźbiarze mieli możliwość ćwiczenia umiejętności z żywym modelem. Przy portyku pałacu swoje obrazy wystawiał niejaki Icek Kantower, by później przenieść się z nimi do sklepu dla starozakonnych przy ul. Długiej.

W 1838 roku działała w pałacu pracownia krawiecka Franciszka Żygardłowicza, a w 1842 pracownia ubiorów męskich Jana Siemianowskiego. W 1850 mieścił się tu również skład cukru Jana Brylińskiego i skład broni Hermana Epsteina, w 1869 ekskluzywna restauracja Ferdynanda Tschoepego. Na początku XX wieku działał tu sklep z mundurami A. Rakowera, sklep ze sztucznymi kwiatami braci Jungman, sklep z galanterią metalową D. Sukiennik oraz zakład fotograficzny R. Majorkiewicza. W latach międzywojennych w pałacu ulokował się sąd apelacyjny. W korytarzach sądowych powszechnie opowiadano anegdoty o adwokacie Józefie Frylingu, właścicielu wielu kamienic. Zamożnym i nieprzeciętnie skąpym. Umowy z lokatorami obwarowywał długą listą zakazów. Na przykład wyliczał zwierzęta, których nie wolno trzymać w mieszkaniu. Zemścił się na nim jeden z lokatorów domu, w którym mieszkał. Umowa nie zakazywała koguta. Ptak wystawiony nocą na balkon budził o świcie właściciela kamienicy. Fryling wniósł sprawę do sądu. Sprawa przeciągała się, "a gdy zaczynała dojrzewać do rozstrzygnięcia, złośliwy lokator odstąpił koguta równie złośliwemu sąsiadowi"

W 1936 przebito w pałacu arkadę, otwierając plac na ulicę Bonifraterską.

Budynek dotrwał do Powstania Warszawskiego, w trakcie którego został zbombardowany i spalony. Część jego murów stała jednak aż do schyłku lat 50.

13.12.2013

Okrzei 26 - kamienica pod sowami

Narożna kamienica przy ulicy Okrzei 26, zwana Domem pod Sowami została wzniesiona przez architektów Henryka Stifelmana i Stanisława Weissa dla księcia Bronisława Massalskiego około 1906 roku. Naroże gmachu zdobi wysunięta wieża, którą niegdyś wieńczył hełm a zwieńczenie fasady jeszcze do 2007 roku zdobiły rzeźby sów z rozpostartymi skrzydłami. Elewacja była bogato zdobiona płaskorzeźbami nietoperzy i smoków.

Przed II wojną światową na parterze domu "Pod Sowami" znajdowała się restauracja "U Abrama", należąca do Abrahama Kronenberga. Właściciel ten, nękany przez nacjonalistycznych bojówkarzy niszczeniem szyldu, ostatecznie miał zmienić własne imię i nazwę lokalu na "U Adolfa", co podobno akurat zbiegło się z przejęciem władzy w Niemczech przez Hitlera.

Obecnie trwa remont kamienicy a kilka lat temu w jego trakcie znaleziono tabliczkę adresową z napisem Moskiewska 29 po polsku i rosyjsku.